damarina
O mnie
Zafascynowana western ridingiem w teorii i praktyce.
ewa.marynowska@wp.pl
Zainteresowania
Blog - najnowszy wpis
Zima u Szinuków
2010-01-06 10:13:00
Zima w pełni. Las cały zasypany ale drogi przejezdne.
Uprawiam teraz prawdziwą jazdę w stylu western w terenie. Stereotypowo - tak jak traperzy z Dzikiego Zachodu.
Wygląda to mniej więcej tak.
Przyjeżdżam do stajni w weekendy. Łapę mojego rączego Rumaka na sznurek (tzn. poczciwą Legię).....
Przy okazji wspomnę, że mój Rumak całe dwadzieścia cztery godziny stoi, biega i śpi na ogrodzonym padoku (z wiatą na nocleg) i jest kropka w kropkę podobny do puchatego misia. Nie zakładam jej przy tym żadnych derek, nawet na noc.
Wojtek Orlik doskonale dba o konie i świetnie je karmi. Pomimo mrozów i ciągłego przebywania na zimnym powietrzu Legia jest okrąglutka i dobrze wygląda oraz ma energię do wożenia mnie w siodle.
.....Wracając do naszych jeździeckich eskapad
Czyszczę klacz. Siodłam, wdrapuję się na grzbiet i .... wyruszamy z Legią na relaks do lasu. Towarzyszy nam zazwyczaj 3-5 psów.
Nie wiem teraz, co to niewybiegany koń, nie wiem, co to koń który dawno nie wychodził ze stajni i płoszy się byle pod jakimkolwiek pozorem w lesie!
Jak ręką odjął nasze długoletnie problemy z samotnymi terenami. Z płoszeniem się, z usztywnianiem .... Zniknęły nasze problemy z bezowocnym odczulaniem konia na strachy!
Nigdy tego nie mogłam przewalczyć w Legii. Aż do teraz.
Teraz jakby mi ktoś podmienił konia. Nic, praktycznie nic się nie dzieje nadzwyczajnego w terenie, gdy przemierzamy leśne ostępy. Nawet jak psy szwędają się po okolicznych zaroślach, wypadają znienacka na ścieżkę, czy zaczynają baraszkować między sobą robiąc niespodziewane zamieszanie.
Zachodzę w głowę, skąd ta zmiana w mojej klaczy?
Może to jej wiek?
Może to, że stoi cały czas na zewnątrz w stadzie koni i może godzinami wpatrywać się w horyzont?
Może to, że bardzo często jeździmy w teren z psami?
A może wszystko razem?
Hmm ... cokolwiek to by było, jestem wdzięczna że dotrwałam do takiej chwili, kiedy z przyjemnością mogę czerpać radość z samotnych terenów przemierzanych konno w niesamowitych sceneriach ośnieżonych ostępów leśnych.
Zawsze o tym marzyłam.... To jest dla mnie esencja jazdy konnej.
pokaż wszystkie wpisy »
Uprawiam teraz prawdziwą jazdę w stylu western w terenie. Stereotypowo - tak jak traperzy z Dzikiego Zachodu.
Wygląda to mniej więcej tak.
Przyjeżdżam do stajni w weekendy. Łapę mojego rączego Rumaka na sznurek (tzn. poczciwą Legię).....
Przy okazji wspomnę, że mój Rumak całe dwadzieścia cztery godziny stoi, biega i śpi na ogrodzonym padoku (z wiatą na nocleg) i jest kropka w kropkę podobny do puchatego misia. Nie zakładam jej przy tym żadnych derek, nawet na noc.
Wojtek Orlik doskonale dba o konie i świetnie je karmi. Pomimo mrozów i ciągłego przebywania na zimnym powietrzu Legia jest okrąglutka i dobrze wygląda oraz ma energię do wożenia mnie w siodle.
.....Wracając do naszych jeździeckich eskapad
Czyszczę klacz. Siodłam, wdrapuję się na grzbiet i .... wyruszamy z Legią na relaks do lasu. Towarzyszy nam zazwyczaj 3-5 psów.
Nie wiem teraz, co to niewybiegany koń, nie wiem, co to koń który dawno nie wychodził ze stajni i płoszy się byle pod jakimkolwiek pozorem w lesie!
Jak ręką odjął nasze długoletnie problemy z samotnymi terenami. Z płoszeniem się, z usztywnianiem .... Zniknęły nasze problemy z bezowocnym odczulaniem konia na strachy!
Nigdy tego nie mogłam przewalczyć w Legii. Aż do teraz.
Teraz jakby mi ktoś podmienił konia. Nic, praktycznie nic się nie dzieje nadzwyczajnego w terenie, gdy przemierzamy leśne ostępy. Nawet jak psy szwędają się po okolicznych zaroślach, wypadają znienacka na ścieżkę, czy zaczynają baraszkować między sobą robiąc niespodziewane zamieszanie.
Zachodzę w głowę, skąd ta zmiana w mojej klaczy?
Może to jej wiek?
Może to, że stoi cały czas na zewnątrz w stadzie koni i może godzinami wpatrywać się w horyzont?
Może to, że bardzo często jeździmy w teren z psami?
A może wszystko razem?
Hmm ... cokolwiek to by było, jestem wdzięczna że dotrwałam do takiej chwili, kiedy z przyjemnością mogę czerpać radość z samotnych terenów przemierzanych konno w niesamowitych sceneriach ośnieżonych ostępów leśnych.
Zawsze o tym marzyłam.... To jest dla mnie esencja jazdy konnej.
płeć: kobieta
wiek: 30+
miasto: Warszawa
wiek: 30+
miasto: Warszawa
ogier: Baltic Poco Cooke
cena: do uzgodnienia
klacz: Poco Night Mist RR
cena: 10 000,00 zł
klacz: Kuc Walijski Anapon Rozaliy
cena: 2 800,00 zł
klacz: Klaczka APH
cena: 10 000,00 zł
dzisiaj, 01:07
wczoraj, 23:43
wczoraj, 23:28


